The Rock zranił się podczas treningu, liże własną krew – potrzebne szwy

Źródło: instagram.com/therock/

Dwayn Johnson to prawdziwy twardziel kina akcji, nie inaczej jest na jego treningach, które są bardzo intensywne! The Rock, jest jednym z najbardziej umięśnionych aktorów na Świecie. Niesamowite skąd bierze tyle czasu i determinacji, żeby pogodzić wszystkie swoje sprawy zawodowe z treningami na siłowni, ponieważ wygląda jak zawodowy kulturysta!

Na ostatnim treningu Dwayn został „zaatakowany” przez łańcuchy o wadze 50 funtów (około 23 kilogramy)… Uderzenie w jego głowę spowodowało rozcięcie w okolicach skroni, nie obyło się bez szwów!

Jak na prawdziwego twardziela przystało, Dwayn Johnson przeciągnął palcem po płynącej krwi, polizał ją, następnie dalej kontynuował swój trening! To się nazywa pozytywnie zakręcony człowiek 🙂

Po tym zdarzeniu dodał wpis na Instagrama:

„Nie gramy w tiddlywinks i nie recytujemy dziecięcych rymów – nie bez powodu nazywa się to #ironparadise, a sprawy stają się niezwykle intensywne.
Zarzuciłem wokół moich łańcuchów 50 funtów ⛓ – zostałem zbity i potrzebuję szwów 😂
Spróbuj krwi, trenuj dalej i zszyj później – zasady panujące w domu.
I mogę potwierdzić, że moja krew smakuje jak teremana, modzele i gorący sos BlaMoan (czarny i samoański))
Życzymy produktywnego tygodnia, moi przyjaciele – zachowajcie lekkość i zabawę, ale róbcie to jak zawodowiec ”.

Na powyższym nagraniu widać, jak Dwayn liże własną krew, żartując że smakuje jak „Teremana” – jest to tequilla którą reklamuje. To się nazywa nieszablonowe podejście marketingowe 🙂

The Rock przygotowuje się do roli „Czarnego Adama” – postać superbohatera wymaga dużych wyrzeczeń, z pewnością jego treningi są bardzo wymagające. Wygląda na to, że takie przygody jak ta dzisiejsza są na początku dziennym…

Widać, że Dwayn kieruje się zasadą „Never Give Up” i „No Pain No Gain”, szacun… jednak odrobina ostrożności nigdy nie zaszkodzi, ponieważ następnym razem może nie mieć tyle szczęścia i taka sytuacja może skończyć się ciężką kontuzją…

Redaktor Pakernia24: Walczak Sebastian Rasper

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *